Archiwum autora: cicha

Wrocław. Dzień pierwszy.

Wrocław przywitał nas burzą. Nisko zawisły chmury. Potężne krople rozpryskiwały się z gniewną mocą o ulice, chodniki, dachy. Z trzeciego piętra białej kamienicy na ulicy Nauczycielskiej (co za ironia!) patrzyłyśmy we trzy na kawałek miasta. Spokój rozlewał się we mnie … Czytaj dalej

Opublikowano W drodze | Skomentuj

Wyprawa. Początek.

Po wczesnowieczornym wczorajszym gniewie ciepłe ciało męża koiło nadwyrężone nerwy. Zatrzymywało w pościeli pachnącej deszczem i latem. Poranek zbudzony terkotem budzika leniwie krążył nad nami – wtulonymi w siebie istotami dzielącymi wspólną samotność. Było cicho. Krzątając się na górze, szukałam … Czytaj dalej

Opublikowano W drodze | Skomentuj

Zadziwienie

Lubię być mamą. Wraz z życiową dojrzałością przychodzi zadziwienie macierzyństwem. Ze zdumieniem wspominam czas, gdy dzieci były maleńkie, a człowiek pędził do pracy, wolał pracę,wybierał pracę, wychowanie i opiekę nad własnym potomstwem oddając innym – babciom i dziadkom, ciociom, paniom … Czytaj dalej

Opublikowano Drobiazgi | Skomentuj

Teraz

Egeusz współczesny Egeusz staje z boku oczekiwanych wydarzeń jego twarz już od rana przybiera kolor rozpaczy (Egeusz próbuje zatuszować go pudrem uśmiechów) nie jest malowniczy ze swoim gestem tragika patrzy na morze kiedyś ma wrócić syn (zabójca i uwodziciel) wkrótce … Czytaj dalej

Opublikowano Wiersze | Skomentuj

Szkoła

Czasami muszę jeździć do szkoły. Szkoła jest publiczną instytucją edukacyjną. Inaczej dydaktyczno-wychowawczą. Tak to się określa w literaturze przedmiotu. Czyli że instytucja ta ma na celu kształcenie i wychowywanie dzieci i młodzieży. Kiedyś wierzyłam, że szkoła może być dobrym miejscem, … Czytaj dalej

Opublikowano Drobiazgi | Skomentuj

Rozmaitości

*** nagość onieśmiela boi się spojrzeń lustra szorstkim ręcznikiem wycieram ręce piersi brzuch nogi wanna płacze z niespełnienia   Don Kichot czasami śnią mu się smoki zielone i wielkie powietrze drży wtedy od piekielnego ognia mój mąż kroczy dzielnie po … Czytaj dalej

Opublikowano Wiersze | Skomentuj

Mitologicznie

*** w moich snach czasami przeżywają dzieci smutnej Niobe bawią się przed kamiennym blokiem wujku krzyczą wujku ubrany w elegancki garnitur Tantal zawsze przynosi im jabłka   Jesień warszawska warszawska jesień ma kształt Eurydyki co dzień ucieka przed rozpustnym szałem … Czytaj dalej

Opublikowano Wiersze | Skomentuj

Mgnienia

*** jestem odległa o niespokojne noce nawet gdy pieścisz mój strach opuszkami palców jak trawą   *** niebo nisko zawisło jakby chciało ogrzać ziemię niebo nisko zawisło może zmęczyło się błękitem niebo nisko zawisło dotykało moich włosów a ja – … Czytaj dalej

Opublikowano Wiersze | Skomentuj

Erotyk

Erotyk dla Piotra uczę się być kobietą kiedy mnie dotykasz od snów nabrzmiałymi palcami uczę się zamykać oczy oddychać rozkwitać drżeć się uczę zmysłowo jak kropla potu na nagich twoich plecach

Opublikowano Wiersze | Skomentuj

O Judaszu

Konwalie Judasz wydał Go za konwalie pachniały do szaleństwa bliskoziemna kobieta- może sam Belzebub – na rogu wielkiego skrzyżowania przypadkowo końce palców zanurzył trzydzieści to i tak mało za zapach    

Opublikowano Wiersze | Skomentuj